
Co ty zrobiłaś, Beyza? Oszalałaś? Ten telefon był naszym jedynym ratunkiem. Dlaczego go rozbiłaś? Chcesz, żebyśmy tu zginęły? Nie zależy ci na twoim dziecku? Wciąż nie rozumiesz, prawda? To test Cihana, nie nasz. Dałam mu czas na zrozumienie. Żeby wszystko przemyślał. Niech zdecyduje, której z nas bardziej mu żal. Is to jego żona czy syn jest dla niego cenniejszy? Hancer mi powiedziała. Miała rację. Płyta nagrobna i samookaleczenie to była gra, prawda? Nie zaprzeczam! Może błąd, może nie, tak, zrobiliśmy coś. Zrobiliśmy to dla dziecka, które nosiła Beyza. Zrobiliśmy to, żeby to dziecko nie zostało bez ojca! Słuchaj. Porozmawiamy o tym później. Ale teraz musimy znaleźć Beyzę i twoją żonę. Powiedz mi, gdzie jest Hancer! Jaki jest twój cel? Grozić mi i szantażować? – Powiedz mi! – Już ci powiedziałem!
- Mów! – Co jeszcze chcesz usłyszeć? Co jeszcze chcesz usłyszeć? Zaplanowaliśmy wszystko razem! Cmentarz i dziennikarze. Zrobiliśmy to w nadziei, że wrócisz do domu. Ale ja nie miałem z tym nic wspólnego. Nie wiem, co teraz siedzi w głowie Beyzy. Więc musimy się spieszyć. Musimy ich znaleźć. Halo. Chcę złożyć doniesienie. Mój pojazd służbowy został skradziony. Numer rejestracyjny 34 EST 876. Tak. Jesteś chora, Beyza. Nie będę cię słuchać. Dotrę do Cihana bez względu na wszystko.
- Beyza. – Puść tę torbę. Przestań, Beyza. Zadzwońmy do Cihana, żeby nas uratował. Jeśli nie dbasz o siebie, zadbaj o swoje dziecko. Robię to, bo dbam o moje dziecko. Robię to, żeby nie żyło z kobietą, która uwiodła jego ojca. Beyza! Straciłaś rozum. Cihan i ja kochamy się. Nie mam nic przeciwko tobie. Ale ja mam. Cihan zda sobie sprawę, jaki błąd zamierza popełnić. Głęboko poczuje ból swojego dziecka. Będzie miał koszmary o utracie go. Ty, Hancer… Zrozumiesz, że nie powinnaś stawać między ojcem a synem. Kiedy Cihan tu dotrze, zmierzysz się z prawdą. Zrozumiesz, że nie masz miejsca w tej historii. Musimy jak najszybciej znaleźć ten samochód. Sprawdzamy monitoring. Nagrania z firmy są obecnie przeglądane. Kto jest zarejestrowanym właścicielem samochodu? Jest zarejestrowany na moją firmę. Ale samochód prowadzi pańska córka. Zgłosił pan kradzież. Ona przechodzi trudną ciążę. Jej psychika nie jest ostatnio w dobrym stanie. Wzięła samochód bez upoważnienia. Boję się, że może sobie zrobić krzywdę. Moja żona prawdopodobnie jest w samochodzie. Martwimy się o obie. Zobaczymy, co da się zrobić, gdy nadejdą nagrania z monitoringu. Pomocy! Jesteśmy tutaj! Pomóżcie nam! Pomocy! Oszczędzaj oddech. Jesteśmy na odludziu. Nie mamy innego wyjścia, jak tylko czekać, aż Cihan nas znajdzie. Nie jesteś zmęczona tą całą nienawiścią? Czy to nie jest ciężkie? Jestem zmęczona. Dlatego chciałam to rozwiązać raz na zawsze. Miałaś szczęście. Wróciłaś znad grobu. To byłaś ty. To ty odkręciłaś gaz. Próbowałaś nas zabić, Beyza! Co mam niby zrobić? Widziałam was leżących w objęciach. Jak dostałaś się do domu? Skąd wiedziałaś, że tam jesteśmy? Próbowałaś ukryć przed wszystkimi, że tam jesteś. Ale przede mną nie mogłaś uciec. Wślizgnęłam się do samochodu, gdy Melih przynosił wam rzeczy. Byłam taka ciekawa waszego miłosnego gniazdka. Niczym się nie przejmowałaś. Szczególnie Cihanem. Nie martwił się o mnie ani o swojego syna. Rozbił mój dom. Próbuje założyć własną rodzinę. Ma dom zbudowany dla siebie i swojej żony. Jakby tak bardzo dbał o syna, a chciał mieć córkę. Uduszę cię tutaj. Powiem, że zginęłaś w wypadku! Ale nie. Musisz jeszcze żyć. Musisz zobaczyć, że Cihan nie wybrał ciebie. Wtedy otrzymasz prawdziwy cios. Będziesz w gorszym stanie niż martwa. Pomocy. Pomocy! Pomóżcie mi. Pomóżcie mi. Pomóżcie mi. Czy ktoś mnie słyszy? Jak się czuje moja żona? Czy ucierpiała w wyniku wybuchu? Poza kilkoma drobnymi zadrapaniami nie jest poważnie ranna. Ale lepiej, żeby została tu przez jakiś czas.
- Dziękuję. – Życzę jej szybkiego powrotu do zdrowia. Cihan, nasz syn… – Cihan. – Obiecuję, że nasz syn będzie żył. – Nie zostawiaj mnie tu, Cihan. – Puść mnie, Beyza. Hancer. Nie mogłabym żyć, gdyby coś ci się stało. Dlaczego wsiadłaś do samochodu, widząc w nim Beyzę? Myślałam, że jedziemy do ciebie. Co? – Jak doszło do wypadku? – To nie był wypadek. Beyza celowo zjechała z drogi. To moja wina. Uwierzyłem Beyzie. Mówiłaś mi to wiele razy. Ale cię nie słuchałem. Nigdy nie przypuszczałem, że Beyza zrobi takie głupstwo. To nie głupstwo. Beyza po raz pierwszy zrobiła słuszną rzecz. Uderzyła nas w twarz prawdami, które już znaliśmy, ale nie chcieliśmy zaakceptować. Hancer. Wypadek wystarczająco tobą wstrząsnął. Porozmawiamy o tym, gdy poczujesz się lepiej. Jak się czuje Hancer? Czy jest jakiś problem? Jak może się czuć dobrze? Gdyby nie otworzyła drzwi samochodu, zginęłaby przeze mnie. Nic nie mówi, ale widzę to w jej oczach. Słuchaj, Cihan. Źle myślisz. Oboje znamy Hancer. Gdyby była świadoma, jako pierwsza kazałaby ci ratować dziecko. Nie powiedziała tego. To był mój wybór. Wiesz, co jest gorsze? Gdyby to się powtórzyło, najpierw uratowałbym Beyzę. Hancer o tym wie.
- Siostro. – Jak się czują Beyza i mój wnuk? Chodź ze mną. Ukrywasz coś przede mną? Stało się coś złego? W środku jest tłoczno. Zostań tutaj. Powiedz mi prawdę. Czy dziecko nie żyje? Nusret! Czy dziecko nie żyje? Odpowiedz mi. Gdzie jest pokój Beyzy? Idzie lekarz. Zapytaj go. Jak się czuje moja synowa? Nic poważnego, poza kilkoma drobnymi zadrapaniami. Zatrzymamy ją na chwilę pod obserwacją. Jak się czuje dziecko? Żyje? Czy to pomyłka? Czy ona była w ciąży? Wstydź się! Wstydź się! Czy to miałeś na myśli, mówiąc, że pomożesz, tato? Zniszczyłeś mnie. Czy wciąż próbujesz to ukryć, gdy wszystko jest zrujnowane? Wstydźcie się! Oboje daliście mi nadzieję. Przekazałem ci akt własności mojego domu, bo miałem mieć wnuka. Którego z was mam teraz żałować? Czy mam żałować, że robiłem sobie nadzieję, że zostałem oszukany, wyprowadzony w pole, czy że oddałem ci mój dom? Policz ten dom jako swoje przeszłe błędy. Za twoje dawne długi. Pozostawienie mojej córki bezradnej i złamanie obietnic. Wiesz, co mówią. “Słowa nie cofniesz”. Zobaczmy, co będzie dalej. Co będzie dalej, Nusret? Następną rzeczą będzie zabicie mnie i włożenie do grobu. Zrobię to, jeśli wszystko wyjawisz. Jeśli pomożesz nam podtrzymać to kłamstwo… …wtedy to co innego. Nigdy. Nigdy nie będę stroną w tym kłamstwie. To wszystko. Nie zamierzam grać w tę brudną grę. Zachowujesz się, jakby to był twój pierwszy raz. Nieważne. Nie otwierajmy starych ran. Ale zrobię to, jeśli będę musiał. Czego ode mnie chcesz? Grozisz mi? Mam robić na drutach buciki dla wnuka, który nie istnieje? Jesteś chory? Nie powiedzieliśmy, że nie będziesz miał wnuka. Jeśli chcesz robić buciki, znajdę ci wnuka. Żartujesz sobie ze mnie? Próbujesz doprowadzić mnie do szaleństwa? Dziecko jest gotowe. Kiedy nadejdzie czas, przyniesiemy go, jakby to Beyza go urodziła. Nie martw się o to. Skłamałam tak bez wiedzy ojca, żeby nie stracić Cihana. Mój tata mówi prawdę. Jest dziecko. Yonca jest w ciąży. Kiedy dziecko się urodzi, odda mi je. Zawarliśmy układ. Czy mój syn będzie ojcem dziecka z ulicy? Co to za miłość? Jesteś zdeterminowana, by zniszczyć człowieka, którego kochasz. Mieliśmy wypadek. Cihan wybrał mnie.
- Co? – Jak myślisz, dlaczego ryzykuję życie? Gdybyśmy zginęli, i tak byłoby po wszystkim. Gdybyśmy przeżyli, chciałam, żeby zobaczyła, kogo wybrał Cihan. Tak jak mówiłam. Cihan uratował mnie i swojego syna, gdy tylko przyjechał. Zginęłaby, gdyby nie wyskoczyła z samochodu. Cihan i ja to widzieliśmy. Myślisz, że ona tego nie widzi? Teraz wie, że nie jest ważniejsza od dziecka. Jeśli nas wesprzesz, Cihan wróci do domu. Będzie z tobą. Czy mój syn będzie ojcem obcego dziecka? Nie ma mowy. Nie za moich czasów. W takim razie powiem Cihanowi, że wiedziałaś o wszystkim od początku. Aysu. Widziałaś Hancer? Właśnie wyszła do ogrodu. Hancer. Co tu robisz? Mówiłaś, że odpoczniesz. Dom jest piękny w ten sposób. Szczególnie kuchnia. Całkowicie się zmieniła. Tak, wygląda ładnie. Cieszę się, że ci się spodobało. Wiesz, że to miejsce jest dla nas wyjątkowe, prawda? Chcę tu zostać dziś wieczorem. Ty też powinnaś. Bądźmy sami, we dwoje. Tylko dziś wieczorem. To był pierwszy posiłek, jaki dla ciebie ugotowałam. Pamiętam, że ci smakował. Nie tak bardzo, jak ja cię kocham. Zjedz, zanim wystygnie. Hancer. Tęsknię za tym domem. A ty? Ja też. Nasza historia zaczęła się tutaj. Dyskutowaliśmy o tym, gdzie powiesić ramkę. Naszymi pierwszymi gośćmi byli Engin i Yasemin. Upiekłam ciasto, ale nigdy go nie zjadłeś. Nie zjadłem go, żeby zrobić ci na złość. Tak bardzo bałeś się mnie pokochać? Bałem się, że się w tobie zakocham, a ty mnie zostawisz. Bałem się, że odejdziesz. Było mi przykro, że go nie zjadłeś. Przyniosłam ciasto do twojego samochodu. Rozgniewałeś się na mnie i zjadłeś wszystko. Co to za bzdury? To jak dawanie dziecku śniadaniówki! Nie rozumiem, dlaczego tak bardzo zależy ci na zabawie w dom. Czy pytałeś mnie, kiedy się bawiłeś? Robisz, co chcesz. Od początku nie powinienem na to pozwalać. Popełniłem błąd, milcząc. Herbata, ciasto! “Zapraszamy ponownie!” Dobra, koniec gry! Nie chcę tego zmarnować! Ewidentnie popełniłem błąd. Ciasto zniknęło! Ulżyło ci? Zrozumiałem tego dnia, jaka jesteś uparta. Czy to ja jestem uparty, czy ty? W dniu, w którym zobaczyłeś na mnie wzór Hancer, zamknąłeś mnie w domu. Wyrzuciłeś klucz przez okno. Daj mi klucz! Zamkniesz mnie tutaj?
- Co ty zrobiłeś? – Nie tylko ciebie. Oboje jesteśmy tu zamknięci. Próbowałaś wyjść przez okno. Złapałem cię w ostatniej chwili. – Co ty robisz? – Puść mnie! Próbujesz wyskoczyć i się okaleczyć? Nie możesz mnie zmusić do zostania w tym domu. Ale potem wypuściliśmy kolekcję Hancer. Byłem oczarowany, gdy przeszłaś przez drzwi. Nie wiedziałem, co robić. Pozwólcie, że przedstawię wam wyjątkową kobietę, która tchnęła życie w kolekcję Hancer. Moja żona, Hancer Develioglu! Oparłaś głowę na moim ramieniu na plaży po imprezie. Dlaczego odeszłaś? Nie ma cię tutaj. Mnie też nie ma. Bycie tu sam na sam z tobą jest jak sen. To nie sen. Zobaczysz, że wszystko, czego dziś doświadczamy, jest prawdziwe. Bez względu na to, jak bardzo próbuję się powstrzymać, już się w tobie zakochałem. Zrozumiałem to. Zrobiłeś wszystko, żeby to udowodnić. Porwałeś mnie z domu mojego brata. – Idę, jeśli ty nie idziesz. – Czekaj, co ty robisz? Nie wchodź. Mój brat może się obudzić. Nie obchodzi mnie to! Jestem tu, żeby zobaczyć moją żonę. Nigdzie nie pójdę, dopóki nie porozmawiamy. Nie mam o czym z tobą rozmawiać. Wynoś się stąd. Nie mam z tobą o czym rozmawiać. Odejdź. – Chodź tutaj. – Przestań! Kiedy twój brat mieszkał w tym domu, pojechałam z tobą do rezydencji. Trzęsłaś się, bo mieliśmy być w tym samym pokoju. To jest rezydencja Develioglu. Jesteś panią tej rezydencji. Witaj w moim domu. Witaj w moim sercu. Tak bardzo starałam się ci tego nie pokazywać, ale ty już to zauważyłeś. Nie chciałem cię zmuszać. Chciałem, żebyś sama zdecydowała. I tak zrobiłaś. Nie spiesz się. Dajmy sobie czas. Jestem bardzo pewna swoich uczuć. Nie chcę, żeby ta chwila się skończyła. Z dala od wszystkich… Tylko ty i ja. Po tamtym dniu nigdy więcej nie byliśmy sami. Zawsze mieliśmy jakiś problem do rozwiązania. Nie mogłem ci tego pokazać, ale kiedy byłaś ze mną, twoja obecność dawała mi siłę. Dzięki temu byłem w stanie poradzić sobie ze wszystkimi problemami. Hancer. Nie chcę być bez ciebie. Nie będziesz. Zawsze tu jestem. Zawsze jestem w twoich myślach. Wiem, że zawsze tam będziesz. Rozstanie nie polega na byciu w różnych domach i niewidywaniu się. Rozstanie oznacza nie myślenie w sercu o osobie, którą się kocha, i nie pamiętanie jej twarzy. Przysięgam, że nigdy cię nie zostawię. – Ale będziesz daleko. – Nie dziś wieczorem. Dziś wieczorem chcę być bliżej ciebie niż ty sama siebie. Nie mogłabym żyć, gdyby coś ci się stało. Wiesz o tym? Nigdy nie miałem co do tego wątpliwości. Nie zrobiliśmy nic złego, Cihan. Zakochaliśmy się w sobie. Niech to będzie nasz pożegnalny pocałunek. Hancer? Witaj. Dziękuję. Jestem tu bez zapowiedzi, ale mamy pewne sprawy do załatwienia od razu. Muszę dać ci pełnomocnictwo. Do czego?
- Do rozwodu. – Co się stało? Pokłóciliście się? – Usiądź, porozmawiajmy. – Engin. Nie ma o czym rozmawiać. Nie chcę niczego materialnego ani emocjonalnego. – Czy możesz odpowiednio przygotować dokument? – Nie zrobię tego. Nie patrz tak na mnie, Hancer. Oboje jesteście moimi przyjaciółmi. Wolę najpierw porozmawiać z wami obojgiem, niż sporządzać papiery rozwodowe. Engin. Proszę, nie nalegaj. Muszę tylko, żebyś jak najszybciej załatwił tę sprawę z pełnomocnictwem. Czy Cihan wie, że tu jesteś? Tak. Poprosił mnie o wniesienie o rozwód. Powiedział, że tak będzie dla mnie lepiej. Możesz zapytać Cihana, jeśli mi nie wierzysz. Chcę, żeby ten problem został rozwiązany jak najszybciej. Oczywiście, że zadzwonię do Cihana. Myślę, że niedługo tu będzie. Możemy porozmawiać we trójkę. Jeśli jest coś, co trzeba rozwiązać… Nie rozumiem, jak sprawy nagle do tego doszły. Proszę, Engin. Jeśli jesteś moim bliskim przyjacielem, nie zmuszaj mnie do pójścia do innego prawnika. Nie rób mi tego. Jeśli jesteś tak zdeterminowana, oto czysta kartka papieru. Napisz swoje imię, a ja wypełnię resztę. Daj mi siłę, Boże. Pani Hancer. Nie wyglądała pani dobrze. Czekałem na wypadek, gdyby czegoś pani potrzebowała. Jak widać, wszystko w porządku. Czekał pan na próżno. Dziękuję jednak. Pani Hancer. Czy ma pani dokąd pójść? Dzień dobry, panie Cihan. Przyszłam pana sprawdzić. Chciała to panu dać przed wyjściem, ale powiedziałam, że pan śpi, więc zostawiła to tutaj. Przed wyjściem? Ojciec pani Sinem przyjechał rano. Zabrał ich do swojego domu. Zamieszkają teraz tam. Wyjechali bez słowa? Pani Mukadder wie. – Gdzie ona jest? – W swoim pokoju. Mamo. Sinem i Mine odeszły. Dlaczego ja nic nie wiem? Jej ojciec je zabrał. Powiedziałaś jej, żeby odeszła, jeśli chce. Nie mam siły nikogo zatrzymywać. Mam wystarczająco dużo własnych problemów. Naprawdę? Zrobiłaś wszystko, co mogłaś, żeby rozbić nasze małżeństwo. Rozwodzę się. Jesteś szczęśliwa? Czego jeszcze chcesz?
- Mojego życia? – Przestań! Nie mów tak. Chciałam tylko, żebyś był szczęśliwy. Ale nie wiedziałam, że do tego dojdzie. Poddałam się mojej ambicji. Jaka jestem głupia! Gdybym cię nie znał, pomyślałbym, że naprawdę jest ci przykro z powodu odejścia Hancer. Cihan. Tak bardzo tego żałuję. Szuka pan pani Hancer? Nie. Nikogo nie szukam. Przechodziłem obok i dom przykuł moją uwagę. Pani Hancer już tu nie mieszka. Co to znaczy? Wczoraj opuściła rezydencję. Twój syn musiał cię źle zrozumieć. Domyślam się, że chciałaś mu powiedzieć, że czujesz się winna za to, co mi zrobiłaś. Dla swojego wnuka… …myśli, że unieszczęśliwia wszystkich życie. Okazało się, że mogę zajść w ciążę. Prawda, ciociu? Zawsze ci powtarzam, żebyś nie była dla siebie zbyt surowa. Co było, minęło. Powinniśmy iść naprzód. Prawda? Mówią, że ludzie więcej mówią, gdy się starzeją. To prawda. Ale… Masz szczęście, że masz taką synową jak ja, która po tobie sprząta. Gdybym nie usłyszała waszej rozmowy i nie weszła do pokoju… …czy powiedziałabyś Cihanowi wszystko? Nie mogę już znieść tego wyrzutu sumienia! Mój syn będzie ojcem dziecka obcej osoby. Albo dowie się o twoim nożu w plecy i wyprze się ciebie jako matki. Pomyśl, co jest cięższe. Powiem ci. Nie zniesiesz tego smutku. Dasz osieroconemu dziecku rodzinę. To bardzo dobry uczynek. Twoja synowa ratuje was oboje na tym świecie i po śmierci. Masz wielkie szczęście. Zawsze myśl pozytywnie. Dobrze, ciociu? Hancer jest w drodze, niedługo tu będzie. Gdzie ona się zatrzymała? Nie wiem. Engin. Czy możesz dowiedzieć się, gdzie ona mieszka, dla jej bezpieczeństwa? Zapytam ją, nie martw się. Przygotowałem protokół. Dodałem artykuł, o który prosiłeś. – Mam nadzieję, że Hancer się zgodzi. – Przekonaj ją. Niech podpisze protokół. Nie chcę teraz stawać z nią twarzą w twarz. Hancer podpisała się na czystej kartce papieru… …ale nie sądzę, żeby zaakceptowała ten protokół. – Zajmij się tym. – Mam nadzieję. Engin. Słucham? Sprawdź, jak ona się czuje. Zrobię to, nie martw się. Witaj, Hancer. Protokół jest gotowy. Chodźmy do mojego pokoju. Myślałam, że mój podpis tamtego dnia wystarczy. Jest mnóstwo procedur. To nie takie proste. Zróbmy to, co musimy zrobić. Nie chcę zabierać ci czasu. Zróbmy to tutaj. Szybko przeczytam i podpiszę. Dobrze, jak chcesz. Oto on. Imię, nazwisko i podpis na dole strony. Powiedziałam mu, że nie chcę niczego finansowego. Co to jest? Dom, udziały. Nie chcę nic z tego! Cihan chciał w ten sposób. Nie zgodzi się na inny sposób. Rozumiem, że jesteś teraz rozemocjonowana, ale to słuszna rzecz. Hancer! Jak śmiem pojawiać się przed tobą? Przed chwilą czułam się tak silna, a teraz drżą mi kolana. Jesteś złośliwa. Jesteś złośliwa, bo jesteś zakochana. Wiem to z własnego doświadczenia. Ale gdybyś tylko wiedziała, jaki wpływ ma na mnie twoje nieustępliwe spojrzenie. Nie patrz tak na mnie. Dalej, zmruż oczy. Zmruż oczy tak, bym drżał ze strachu. W przeciwnym razie dowiesz się, że drżę bicie mojego serca. Nie proś mnie o rzeczy, których nie potrafię zrobić. Jak mogę trzeźwo myśleć, gdy brakuje mi tchu? Moje prawdy legną w gruzach, gdy trzepoczą twoje rzęsy. Nie chcę odszkodowania ani alimentów, Cihan! Mówiłam ci to od początku. Podpiszemy i będzie po wszystkim. Powinnaś wiedzieć, że nigdy bym czegoś takiego nie zrobił. Nie wyszłaś za mąż za człowieka, który zostawiłby ukochaną kobietę bezradną. Twój brat tu był. O niczym nie wiedział. Był zaskoczony, kiedy mu powiedziałem. Hancer.
- Gdzie mieszkasz? – To nie twój interes. Nigdy nie zamieszkam w tym domu! Nie dotknę tych pieniędzy! Powinieneś to już wiedzieć. Napisaliśmy naszą historię miłosną w tym domu. Jest pełen wspomnień. Nie mógłbym oddać tego domu nikomu innemu tylko tobie. Nawet nie zbliżaj się do tego domu, jeśli nie chcesz. Ale zdejmij ten ciężar z moich ramion. Nie pozwól mi poczuć wstydu, że zawiodłem kobietę, którą kocham. W takim razie ja też mam warunek. Odbierz telefon. Halo, pielęgniarka Selen. Muszę z tobą porozmawiać o badaniach pacjenta, którym się opiekujesz. To pilne. Zadzwoń do mnie. Widziała wiadomość. No dalej, zadzwoń do mnie.
- Osoba, do której dzwonisz, jest w tej chwili nieosiągalna. – Wyłączyła telefon. Więc jest w to zamieszana. W przeciwnym razie po co wyłączałaby telefon po zobaczeniu wiadomości? Spójrz na tę Beyzę. Przekupiła moją pielęgniarkę. Bez tych badań byście nas oszukali. O, Beyza! Wejdź. Mogę wejść?
- Witaj, Hancer. – Dzięki. Czy doszłaś do porozumienia z Cihanem? Nie, on nie chce zrozumieć. Zostawiam Cihana, żeby to dziecko mogło mieć rodzinę. Chcę, żeby on miał pewność, że jego ojciec co wieczór wróci do domu. Czasami jesteś zbyt dobra. Zdajesz sobie z tego sprawę? Aż do autodestrukcji. Nie mam innego wyjścia. Dobra, ale… Nie możesz oczekiwać takiego samego poświęcenia od Cihana. Słuchaj, moja droga. Rozumiem, że twoje życie wywróciło się do góry nogami. On również potrzebuje czasu. Nie powinnaś wywierać tak dużej presji na Cihana. Nie mamy czasu. Beyza zaraz urodzi. Czy ma urodzić nieślubne dziecko? Rozwiedźmy się, żeby mógł poślubić matkę swojego dziecka. Zrobiłaś więcej, niż do ciebie należało. Od teraz to odpowiedzialność Cihana. Teraz odsuń się i czekaj. Cihan powinien zdecydować, co dalej. Jest błąd w kosztach hurtowych. Nie zgodziliśmy się na tę cenę. To jest umowa z firmą logistyczną. Tu jest plik hurtownika. Te dwa. Nie dam rady. Dobra. Zróbmy przerwę. Chcesz kawy? Jadę do domku letniskowego. Muszę oczyścić głowę z dala od wszystkich. Dobry pomysł. Przyjadę tam wieczorem z plikami. Zjemy i pożalimy się sobie. Co ty na to? Nie przyjeżdżaj. Wolę być sam.
- Wyślij tam plik. – Dobra. Jedź ostrożnie. Co się z nimi stanie? Mój telefon? Dlaczego założył blokadę ekranu? Jakie może być hasło? Co to za pytanie? Na pewno “Hancer”. Hancer. Skoro hasło się nie zmieniło… Panie Cihan. Przesłali to z księgowości. Musi pan to podpisać. Zostawię to na pana biurku. Właśnie wychodziłem. Podpiszę. Hancer. Akceptuję twój warunek. Przyjedź dziś wieczorem do domku letniskowego. To Cihan. Z twojej twarzy poznałam, że Cihan do ciebie napisał. Zaakceptował mój warunek. Porozmawiamy dziś wieczorem w domku letniskowym. Będę tam. To jest to! Co happened? – Zostawiłam tu telefon. – Tak, zastanawiałam się, dlaczego go nie wzięłaś. Proszę. Cihan. Wszystko będzie dobrze, nie martw się. Robimy słuszną rzecz, nie martw się. Cieszę się, że Cihan to zrozumiał. Teraz będę miała czyste sumienie. – Idziesz? – Tak. Nie sądzę, żeby rozstanie było dobrym pomysłom, skoro oboje się kochacie. Nigdy nie byłam tak pewna niczego, co zrobiłam w życiu. Już idę. Do zobaczenia później. Chciałbym móc zdemaskować kłamstwo Beyzy! Nic nie mogę powiedzieć.
- Halo, Engin. – Siostro. Przygotowałem plan. Ale nie jestem w stanie go zrealizować. Więc potrzebuję twojej pomocy. O czym ty mówisz? Nie mogę patrzeć, jak Cihan i Hancer się rozstają. Dlatego napisałem do Hancer. O, Engin! To byłeś ty? Wiem, że to szaleństwo, ale… Nie chciałem czekać i nic nie robić. Ale nie masz prawa wtrącać się w ich związek. Oboje są zdruzgotani i zdenerwowani. Myślę, że lepiej, jeśli teraz się nie zobaczą. Nie pomyślałeś o tym? Wręcz przeciwnie, myślę, że potrzebują czasu sam na sam. Pamiętasz, jacy byli szczęśliwi w domku letniskowym. Jedliśmy razem kolację. Widziałaś, jak pięknie na siebie patrzyli. Gdyby zostali sami, wszystko byłoby dobrze. Czuję to. Nie sądzę, żeby Hancer się wycofała. Bardzo wrażliwie reaguje na punktcie dziecka. Zaryzykowała odejście od ukochanego mężczyzny. Powiedziałaś, że go kocha. A on też ją kocha. Jeśli zrealizujemy ten plan, wrócą do tego, co było. Ale potrzebuję twojej pomocy. Nie mogę uwierzyć, że zamierzam ci pomóc. Co chcesz, żebym zrobiła? Możesz pojechać do domku letniskowego przed nimi i przygotować dla nich romantyczną scenerię. Dasz radę. Zrobisz to, moja piękna siostro! Myślisz, że to zadziała? Przynajmniej możemy spróbować. Rano obudzą się inaczej. Zaufaj mi. – Poradzą sobie. – Mam nadzieję. Jesteś szalony. Myślę, że Yasemin maczała w tym palce. Skąd możesz wiedzieć? Engin. He’s good at organization, but for dessert… Nie jest w tym dobry. Jedyna rzecz, jaką Engin potrafi zrobić, to kanapka z salami. Wciąż mi nie powiedziałaś, gdzie mieszkasz. Czy czujesz się tam dobrze? Potrzebujesz czegoś? Niczego nie potrzebuję. Derya pytała dzisiaj o to samo. Nie martw się, poradzę sobie. Nie mam co do tego wątpliwości. Jesteś silną kobietą. Potrafisz zrobić to, co sobie zaplanujesz. Nie musisz budować życia z dala ode mnie. Nie zbywaj mnie, Hancer. Porozmawiajmy o tym. Nie ma o czym rozmawiać. Podjęliśmy decyzję. Nie kwestionujmy jej więcej. Wiem, dlaczego tak się zachowujesz. Wiem, dlaczego jesteś na mnie zła. Bo uratowałem Beyzę z samochodu. Uratowałem moje dziecko, nie Beyzę. Nie możesz ode mnie wymagać, bym ożenił się z Beyzą, skoro kocham ciebie. Przestań, Cihan. Nie mów tak. Możesz mi powiedzieć, że mnie nie kochasz? Tu nie chodzi o miłość. Chodzi o to, że twoje serce jest podzielone na pół. Nie mam prawa cię na to narażać. Nie mam miejsca w twoim sercu. I nie powinnam mieć. Ono należy do twojego syna. Nie rozumiesz? Moje serce nie umilknie, nawet jeśli usta to zrobią. Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie. Po twoim odejściu nie będzie już bijącego serca, Hancer. Jeśli odejdziesz, zostawisz człowieka, którego serce nie bije. Będę tym samym człowiekiem, którym byłem pierwszego dnia, gdy mnie poznałaś. Bez miłości i bez duszy. Będę człowiekiem bezużytecznym dla nikogo. Czy tego chcesz? Chcesz, żebym zmienił się w tego człowieka? Wystarczy, Cihan. Moje serce nie umilknie, nawet jeśli usta to zrobią. Nie rozumiesz? Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie. A ty byś mogła? Nie sądzę. Nie możesz. To musi być Melih. Miał przynieść moje rzeczy. Co tu robisz, Beyza? Poprosiłaś Meliha o przyniesienie twoich rzeczy. Chciałam sprawdzić, czy nie potrzebujesz czegoś jeszcze. O, jesteś tutaj. Myślałam o tym, ale nie wierzyłam, że to zrobisz. Beyza. Przyniosłaś rzeczy. Melih odwiezie cię do domu. Jestem tu, aby omówić z Cihanem protokół rozwodowy. Nie mam innych zamiarów. Musiałaś chcieć zjeść, skoro tu jesteś. Czy przy tym stole jest miejsce dla naszego syna? Beyza. Przestań. Nie martw się. Nie jestem tu, żeby robić sceny. Wiem, że nie mam do tego prawa. Rozmawiamy miło. Zgodziłeś się ze względu na swojego syna. Zaakceptowałam to, co mnie czeka. Nie chcę, żeby Hancer stała się krzywda! Cihan jest hojny. Nie zrobi z ciebie ofiary. Beyza. Nie poniżaj się już bardziej. Nigdy nie chciałam niczego dla siebie. Wiesz, czego chciałam? Chciałam, żeby ożenił się z tobą, gdy tylko rozwiedzie się ze mną. Wow! Rozwodzisz się i rzucasz mi wyzwanie. Mówisz, że tylko od ciebie zależy powrót Cihana do mnie. Przestań! Dziecko nic cię nie obchodzi. Nie chcesz się rozstać. Chcesz tylko pozbyć się grzechu z tego płynącego. Kłamiesz, że chcesz ułożyć sobie życie na nowo! Przestań! Podjąłem decyzję z Hancer. Nikt nie może o tym mówić! Mam już dość! Mam dość tego, że wszyscy podejmują za mnie decyzje! Jestem zmęczona. Tak bardzo zmęczona. Wiesz, czego chcę od teraz, Cihan? Zapomnieć o tym wszystkim! Rozpocząć nowy rozdział. Jakby to wszystko nigdy się nie wydarzyło. Chcę kochać i być kochaną na nowo. Chcę założyć nową rodzinę z dala od tych wszystkich kłamstw. Tylko tego chcę! Czy nie mam do tego prawa? Jak możesz tak mówić? Dlatego chcę, żebyś ożenił się z Beyzą. Jeśli ożenisz się z Beyzą, będę wolna. Co masz na myśli, mówiąc o byciu wolną? Nie będzie żadnej możliwości powrotu do ciebie. Będę całkowicie wolną kobietą. Nie będę miała wobec nikogo żadnych zobowiązań. Życie będzie się toczyć dalej. Tak czy inaczej. Żałuję, że nie wiedziałem o tym wcześniej. Nie kazałbym ci czekać. Możesz być pewna, że ożenię się z Beyzą, gdy tylko rozwiodę się z tobą. Podpisz to. Nie ma mowy. To nie takie proste. Dokąd idziesz, Cihan? Hancer! Dokąd idziesz? Puść moje ramię. – Puść mnie. – Dostałaś to, czego chciałaś. Zaakceptowałem warunki. Jesteś mi winna wyjaśnienie. Kim jest ten człowiek? Kwestia Hancer jest zamknięta. Dziewczyna ze slumsów sama się zniszczyła. Ciekawe, co robią. Powiedz mi. Kim jest ten człowiek? Odpowiedz mi! Kim on jest? O kim ty mówisz? Powiedziałaś, że odzyskasz wolność, cokolwiek by to było warte. – Planowałaś być szczęśliwa z tym człowiekiem? – Przestań! Oszalałeś! Podpisaliśmy i rozwiedliśmy się. Nie masz już prawa o nic mnie pytać! Wciąż jesteś moją prawowitą żoną. Panie Cihan, proszę się uspokoić. To do pana nie pasuje. Rani ją pan. Nie mieszaj się w to! To sprawa między nią a mną. Wyjdź. Musisz mi odpowiedzieć. Nie muszę ci się z niczego tłumaczyć! Podjęliśmy decyzję. Rozwodzimy się. Wszystko skończone! Powiem ci coś. Nie zrobię nic, co ugodziłoby w twój honor, dopóki nie pójdziemy do sądu, Cihan Develioglu. Puść mnie. Po prostu pójdźmy swoimi drogami. Spójrz na mnie! Powiesz mi, kim jest ten człowiek! Wystarczy. Pani Hancer może być pana żoną, ale nie może pan jej tak traktować. Chce odejść. Niech odejdzie! Powiedziałem ci, żebyś się nie wtrącał! Jeśli chcesz być użyteczny, zabierz Beyzę do rezydencji. Pojadę z panią Hancer, nie z panią Beyzą. Co chcesz powiedzieć? Proszę wsiadać do samochodu, pani Hancer. Co ty sobie myślisz? Oprzytomnij. Jeśli ktoś musi oprzytomnieć, to ty. Zabiorę panią Hancer tam, gdzie będzie chciała. W międzyczasie pomyśl o tym, co zrobiłeś. Jak możesz tak do mnie mówić? Przestań, Cihan! Wystarczy! Jesteś na niego zły, ale on ma rację. Jesteś ślepy z wściekłości. Nie zdajesz sobie sprawy z tego, co zrobiłeś. Cihan. Proszę, pozwól mi odejść. To właściwa rzecz dla nas obojga. Chcesz odejść bez cienia troski? Tak. Proszę. Nie wiem, co powiedzieć. Przepraszam. Przeze mnie znalazłeś się w środku tej niedorzecznej kłótni. Nie martw się o mnie. To, co jest między wami, to nie moja sprawa. Moja reakcja tam była odpowiedzią na postawę pana Cihana wobec pani. Nie mogłem stać i patrzeć, jak zachowuje się agresywnie. Dziękuję. Proszę nie płakać. Przechodzi pani przez bardzo trudną rzecz. Ale dla pana Cihana to też musi być bardzo trudne. Chodzi mi o to… Nie wiem, czy jest dla mężczyzny coś trudniejszego niż utrata ukochanej kobiety. Chciałabym, żeby tak nie było. Ale nie miałam innego wyjścia. Wiesz, czego chcę od teraz? Zapomnieć o tym wszystkim. Rozpocząć nowy rozdział. Jakby to wszystko nigdy się nie wydarzyło. Chcę kochać i być kochaną na nowo. Chcę założyć nową rodzinę z dala od tych wszystkich kłamstw. Tylko tego chcę. Czy nie mam do tego prawa? Nie patrz tak na mnie. It’s not my fault. Ona ci powiedziała. Chce zacząć nowe życie z kimś innym. Ewidentnie już to sobie zorganizowała. Przyszła ci to powiedzieć. Nie mów ani słowa więcej! Czekaj, Cihan! Nie możesz mnie tu zostawić samej. Czy czuje się pani lepiej? Odprowadzę panią na górę, jeśli pani chce. Nie, dziękuję. Wystarczająco cię zmęczyłam. Musiałeś się mną ostatnio dużo zajmować. Normalnie taka nie jestem. Nie chcę nikogo niepokoić moimi problemami. Martwisz się nawet o to. Proszę, nie martw się tym. Bez względu na to, co dzieje się między panią a panem Cihanem, mój szacunek do pani nigdy nie osłabnie. Pamiętaj o tym. Zapisz mój numer. Jeśli będziesz czegoś potrzebować, zadzwoń najpierw do mnie. Nie chcę sprawiać ci więcej kłopotów. Proszę. Już mam pani numer. Zadzwonię do pani, żeby mogła pani zapisać mój. Mam nadzieję, że nie będzie potrzebny, ale proszę dzwonić w razie jakichkolwiek problemów. Gotowe. Tak.