
Czy Cihan pozna prawdę? Czy Hançer i Cihan się rozwiodą? Czy kłamstwa Beyzy wyjdą na jaw?
O tym wszystkim zaraz opowiem — ale najpierw jedno pytanie: kto chce, żeby fałszywa ciąża Beyzy w końcu wyszła na jaw?

Cihan nie jest już w stanie powstrzymać burzy emocji. W końcu staje naprzeciw Hançer i wyznaje jej prawdę, która zmienia wszystko — Beyza to jego była żona. Te słowa zawisają w powietrzu, a czas jakby na moment się zatrzymuje.
Nie mówi tego z własnej woli. Zostaje do tego zmuszony, ponieważ Mukadder i Beyza nieustannie poniżają Hançer i bawią się jej uczuciami. Z każdą chwilą jej duma jest coraz bardziej raniona. Cihan nie może już na to patrzeć.

Zabiera Hançer do letniego domu, z dala od wszystkich. Tam opowiada jej całą prawdę. Każde jego słowo rani ją coraz głębiej. Hançer nie potrafi się z tym pogodzić — chce odejść, ale Cihan jej na to nie pozwala.
W desperacji Hançer udaje omdlenie. Jej jedynym celem jest uniknięcie powrotu do rezydencji. Jednak Cihan nie daje się oszukać i mimo wszystko zabiera ją z powrotem.
W domu sytuacja się zaostrza. Cihan otwarcie mówi, że chce, aby Beyza opuściła rezydencję. W tym momencie pojawia się Nusret, który zamierza ją zabrać. Wszyscy wstrzymują oddech.
Niespodziewanie Hançer mówi, że to ona odejdzie zamiast Beyzy. Ostatecznie Beyza zostaje, a Hançer musi opuścić dom. Jednak prawdy nie da się ukryć na zawsze.

Melih przypadkowo zauważa Beyzę na balkonie. W pewnym momencie jej „ciążowy brzuch” się przesuwa… i opada. Melih nie może uwierzyć własnym oczom. Beyza szybko ucieka, ale podejrzenia już się pojawiły.
Melih natychmiast mówi o wszystkim Sinem. W jej głowie pojawia się tylko jedna myśl — Beyza nie jest w ciąży.
Razem postanawiają odkryć prawdę. Sinem potajemnie wchodzi do pokoju Beyzy i zaczyna przeszukiwać rzeczy. Serce bije jej jak szalone. Czas ucieka… aż w końcu znajduje dowód.
Sztuczny brzuch.
W tym momencie wszystko staje się jasne.
Sinem i Melih nie zamierzają dłużej milczeć. Natychmiast idą do Cihana i ujawniają całą prawdę.
Kłamstwo Beyzy w końcu wychodzi na jaw — a konsekwencje będą ogromne.