
W jego wyobraźni podchodzi do niej, obejmuje ją i mówi: „Nie odchodź, nie potrafię bez ciebie żyć”. Ale to była tylko wizja. Rzeczywistość była o wiele bardziej brutalna. Dilia zauważyła jego samochód niemal natychmiast. Jej spojrzenie stało się ostre, jakby wyczuła nadchodzące kłopoty. Weszła do środka i kazała Hancer wrócić do domu, jakby chciała ją chronić.
Następnego dnia Dilia pojawiła się w firmie Chiana. Nie przyszła z uprzejmości, lecz z desperacji. Zaczęła mówić o Hancer – o tym, jak pracuje, jak sprząta cudze domy i jak ludzie patrzą na nią z litością. Te słowa trafiły w jego dumę.
Tymczasem Hancer kończyła pracę w jednym z domów. Właściciel patrzył na nią w sposób, który wzbudził jej niepokój. Szybko wyszła, ale mężczyzna zaczął ją śledzić. Wtedy pojawił się Melch i stanął między nimi. Po krótkim starciu zmusił go do odejścia.
Kiedy odwoził Hancer do domu, pojawił się Chian. Widok ich razem wzbudził w nim zazdrość i gniew. Doszło do kłótni, a potem do bójki między nim a Melchem. Hancer próbowała ich rozdzielić, ale bez skutku. W końcu pojawił się Cemil i przerwał całe zajście.

Po wszystkim napięcie nie zniknęło. Hancer została sama ze swoimi myślami i tajemnicą, której nie mogła nikomu zdradzić – była w ciąży. Melch domyślił się prawdy i obiecał, że nikomu nie powie.
Tymczasem intrygi w rezydencji narastały. Beza manipulowała wszystkimi wokół, a Mukader zaczynała odzyskiwać świadomość i podejrzewać prawdę. Każdy z bohaterów był uwikłany w grę, która stawała się coraz bardziej niebezpieczna.
Los wciąż splatał drogi Chiana i Hancer. Choć próbowali się od siebie oddalić, ich uczucia nie znikały. Każde spotkanie tylko pogłębiało ból i tęsknotę. A kiedy prawda w końcu wyjdzie na jaw, ktoś będzie musiał zapłacić najwyższą cenę.