Jasemin zauważa, że coś się nie zgadza. Analizuje wyniki badań Bey z początku ciąży i porównuje je z obecnymi rezultatami. Szybko dochodzi do wniosku, że różnice są poważne – wyniki wyglądają, jakby należały do dwóch różnych kobiet. To nie jest przypadkowa pomyłka.

Zaniepokojona Jasemin zaczyna wypytywać swoją pracownicę o to, kto pobierał krew za pierwszym razem. Okazuje się, że była to Selen, która obecnie przebywa na urlopie i wróci dopiero za tydzień. To pozostawia Jasemin bez odpowiedzi i jeszcze bardziej pogłębia jej podejrzenia.
Próbuje skontaktować się z pielęgniarką, która pracowała podczas jej nieobecności, ale bezskutecznie. Tymczasem okazuje się, że Bejza wykorzystała sytuację – przekupiła pielęgniarkę, aby pobrała krew od innej osoby i oznaczyła próbkę jej danymi.
W tym samym czasie Hancier informuje o swojej decyzji o rozwodzie. Jasemin oferuje jej schronienie, by mogła odpocząć i nabrać dystansu. Mimo to sama nie przestaje szukać prawdy.
Kiedy ponownie próbuje skontaktować się z pielęgniarką, odkrywa, że telefon jest nieaktywny. To utwierdza ją w przekonaniu, że ktoś z jej zespołu był zamieszany w oszustwo.

Sytuacja między Hancier a Dzihanem staje się coraz bardziej napięta. Dochodzi do konfliktu, który kończy się podpisaniem dokumentów rozwodowych.
Tymczasem Jasemin odkrywa przełomowy dowód – sztuczny brzuch Bejzy. To potwierdza jej podejrzenia: Bejza nie jest w ciąży.
Mimo to Jasemin nie mówi o tym Enginowi, czekając na ostateczne potwierdzenie w wynikach badań. Gdy je otrzymuje, jej przypuszczenia się potwierdzają.

Próbuje ostrzec innych, ale nikt nie odbiera telefonu. Decyduje się działać osobiście. Wtedy w jej domu pojawia się Bejza. Dochodzi do konfrontacji, która szybko przeradza się w szarpaninę. W wyniku niefortunnego upadku Jasemin traci życie.
Bejza wpada w panikę, ale szybko zaczyna zacierać ślady. Nie wszystko jednak znika – pozostaje jeden dowód, który w przyszłości może ujawnić prawdę.