Zrobiłem to wszystko po to, żeby twoje małżeństwo i wygodne życie trwały dalej. Nie mogę poświęcić samego siebie dla ciebie.
Dobrze… dobra… chodź, Beyza.
Tato, poczekaj chwilę… Boże…
No chodź, córko.
Dobrze, już idę. Zamknij drzwi.
To niemożliwe… Gdzie jest ciało? Nie ma żadnego ciała. Yonca nie umarła.
Kiedy ją zakopywaliśmy, nie miała pulsu. Załóżmy nawet, że później serce zaczęło jej bić — jak mogła wydostać się spod tej całej ziemi?
Myślisz o tym samym co ja, prawda? Ktoś ją stamtąd wyciągnął.
Na pewno ktoś ją przekonał albo uwiódł, nieważne jak. W końcu nawet tak sprytny i przebiegły człowiek jak ty kiedyś stracił dla niej głowę.
Nie gadaj jak szaleniec i nie denerwuj mnie.
Jutro Cihan zrobi test. Jak mamy się z tego wyplątać? Yonca jak duch wróciła. Jeśli nie znajdę jej do jutra, cały mój plan się zawali.