
Zobaczmy, jak długo wytrzymasz, Hancer. Musisz dokonać cudu. Teraz tylko utrudniasz mi życie.
Najpierw próbowałaś się ode mnie uwolnić. Teraz chcesz pracować ze mną w tym samym pomieszczeniu. Aż tak bardzo chcesz zostać prezesem fundacji?
Najpierw trzeba na to zasłużyć. Wejdź. To dla pani Hancer.
– Kto to wysłał? – Nie wiem. Jest napisane Hancer Çınar. Zostaw na jej biurku.
Dzień dobry, panie Ali. Mówi Engin Önder, prawnik Fundacji Bir Hayat i Develioğlu Holding. Jak się pan ma?
Dziękuję, mam się dobrze. Od lat wnosi pan ogromny wkład w naszą fundację. Wie pan, że darzę pana osobistym szacunkiem.
Właśnie dlatego dzwonię. Wspomniał pan, że zdecydował się pan nie przekazywać darowizny. Chciałem zapytać, czy popełniliśmy jakiś błąd.
Zadzwoniłem też, żeby zapytać, co u pana słychać. Naprawdę?
Rozumiem. Tak, inne projekty również trzeba realizować. Ma pan rację.
Nie będę już zabierał panu czasu. Dziękuję za dotychczasowe wsparcie. Do zobaczenia.
– Co powiedział? – Powiedział, że wesprze w tym roku inny projekt. Z panem Alim współpracujemy od lat. Jesteśmy w dobrych relacjach.
Chciałem zapytać, czy jest jakiś powód. Nie. Uprzejmie powiedział, że wesprze inny projekt.
Wszyscy mają tę samą wymówkę. Wspieranie innych projektów. Firmy zasłaniają się budżetem.
Z niektórymi nawet nie mogłem porozmawiać. Ich dział księgowości mówił to, co zwykle.
Engin. Zadzwoniłeś już do prawie połowy darczyńców, ale to nie działa. Może powinniśmy się poddać.
Słyszymy tylko wymówki. Ktoś powinien powiedzieć nam prawdziwy powód.
To Melih. Dobrze, porozmawiaj z nim. – Wyjdę na chwilę zaczerpnąć powietrza. – Dobrze. Halo, Melih.
Wysłałem ci kwiaty. Otrzymałaś je? Jakie kwiaty? Żeby pogratulować ci nowej pracy. Dostałem wiadomość, że zostały dostarczone, ale ich nie dostałaś?
Jestem w pokoju Engina, nie u siebie. To bardzo miłe z twojej strony. Dziękuję.
Powinni zobaczyć, że nie jesteś sama. Czasami trzeba wykonać ruchy, które przestraszą wrogów. Zajmę się tym.
Bardzo potrzebowałam twojego wsparcia. Przyszło w samą porę. Czy Cihan nadal się ciebie czepia?
Mogę przyjść, jeśli chcesz. Nie, to nie o niego chodzi. Są problemy w pracy. Opowiem ci wieczorem.
Biznes jest trudny. Ale możesz pokonać każde wyzwanie. Do kwiatów dołączona jest karteczka.

Zachowaj ją. Przeczytaj, kiedy będziesz jej potrzebować. Przydałoby mi się trochę otuchy.
Przeczytam, kiedy wrócę do pokoju. Jeśli nie znajdziesz karteczki, powiedz mi, a powiem ci, co na niej jest napisane.
Jesteś naprawdę uprzejmą i szlachetną osobą. Mam nadzieję, że wkrótce znajdziesz kogoś, na kogo zasługujesz.
Wiem, że pokonasz każde wyzwanie. Nie poddawaj się, nawet jeśli się potkniesz! Nie bój się zgubić na nieznanych ścieżkach.
Jedna gwiazda polarna jest na niebie, a druga w oczach dziecka, które masz w sobie. Przytul to dziecko.
„Przytul dziecko w sobie.” Mówi, że zamierza uciec. Hancer przekazała swoje udziały panu Melihowi.
Mój głos jest za panią Hancer. Powiedziałbym, że los nam sprzyja.
Jemu zależy tylko na twoich pieniądzach, Hancer! Jak możesz tego nie widzieć? Czy jesteś aż tak ślepa?