Kiedy Cihan wychodził z pokoju, nikogo nie było widać, pomyślałam, że przyniosę kawę. Dziękuję przy okazji i gratuluję nowej funkcji. Po śmierci pani Yasemin fundacja straciła dawną dynamikę; jestem pewna, że wniesiesz nową energię. Jeśli znajdę czas… Chcesz też kawy? Miłej pracy.

Nie masz żadnych wątpliwości, prawda? Co się stało, Hançer, poddasz się już przy pierwszym ciosie? To wszystko? Nie będziesz walczyć?
Nie uciekam od walki, Engin, ale wynik jest dość oczywisty. Trudno mi będzie wygrać, bo nie mam czasu znaleźć nowych darczyńców. Może Cihan ma rację — nie mam też wystarczającej wiedzy, by to robić. Jak odzyskam dawnych darczyńców? Jak mam ich przekonać? Co mogę zrobić w miesiąc?
Jeśli Beyza potrafiła w jedną noc ich zniechęcić, ty w miesiąc ich odzyskasz. To nie jest niemożliwe, dasz radę.
To Beyza ich przekonała? Czyli wujek Cihana, Mukadder Hanım… Co za różnica, wszyscy są przeciwko tobie. Jak ktoś może być tak okrutny? Dzięki tej fundacji wspiera się wiele dzieci i kobiet. Jak można zniszczyć życie tylu ludzi tylko po to, by zrobić mi krzywdę?

Nie, Engin, nie mogę brać na siebie odpowiedzialności za tyle osób. Jeśli przeze mnie fundacja ucierpi, natychmiast zrezygnuję.
Nie bądź taka naiwna, Hançer. To świat wilków. Jeśli odejdziesz, ucieszysz tych, którzy cię nie chcą. Zawiedziesz też swoją siostrę, która w ciebie wierzy i chce, żebyś tu była. Co teraz zrobisz? Odejdziesz czy zostaniesz i stawisz im czoła? Zdecyduj, Hançer.