Dziedzictwo odc. 925 i 925: Ayse i Derya rywalizują o Ferita!

Semih patrzy na Poyraza z udawaną niewinnością.

– Zamiary? Nie rozumiem, co masz na myśli…

Poyraz nie spuszcza z niego wzroku.

– Mam wrażenie, że za bardzo kręcisz się wokół Nany i Yusufa. Odwiedzasz ich bez zapowiedzi, przynosisz kwiaty do szpitala, teraz jeszcze ten piknik…

Semih wzrusza ramionami, grając wyluzowanego.

– To może ja zadam ci pytanie, bracie. Dlaczego ty jej pomogłeś? Z dobroci serca? Bo ja też. Tylko i aż tyle. Mały był rozczarowany, kiedy zrozumiał, że nie przyjdziesz. Zaproponowałem im, żebyśmy poszli sami. To wszystko, co zrobiłem. Nic więcej.

Poyraz kładzie mu rękę na ramieniu, mocno i stanowczo.

– Semihu… nie popełnij błędu. Ona i Yusuf zostali mi powierzeni.

Semih udaje zaskoczonego, nawet urażonego.

– Nigdy bym o czymś takim nie pomyślał, przysięgam.

Poyraz skinieniem głowy kończy rozmowę.

– W takim razie wszystko jasne. Idź, siostra pewnie już na ciebie czeka.


Semih opuszcza park, ale w środku aż kipie z gniewu. Chwilę później zjawia się przed salonem fryzjerskim, gdzie jego siostra popija kawę na zewnątrz. Podchodzi szybkim krokiem.

– To ty powiedziałaś Poyrazowi, prawda? – cedzi przez zęby. – Skąd wiedziałaś, gdzie jestem?

Cansel odkłada filiżankę i wstaje.

– Myślałeś, że twoja siostra jest głupia? Wystarczyło chwilę pomyśleć. Zadałam sobie pytanie: „Gdzie Semih zabrałby ich na piknik?” I bingo. Potem zadzwoniłam do Poyraza. Ile razy mam ci powtarzać: trzymaj się od nich z daleka! Będę cię pilnować dniami i nocami, jeśli trzeba. Nie pozwolę ci zniszczyć sobie życia.

Semih próbuje bronić się słowami, które mają wzbudzić litość.

– Przesadzasz. Chciałem tylko spędzić z nimi czas. Po prostu. Naprawdę chce ci się aż tak się męczyć? Nie żal ci tego dziecka, które nosisz?

Cansel nawet nie mruga.

– Masz trzymać się od niej z daleka. Koniec. Kropka.


Ayşe z determinacją podchodzi do drzwi domu Leyli. Otwiera Ferit. Zaskoczony, przez chwilę nie wie, co powiedzieć.

– Więc to tutaj przeprowadził się twój dawny przyjaciel? – rzuca chłodno policjantka, mierząc go spojrzeniem pełnym rozczarowania.

Ferit prostuje się, ale jego twarz zdradza zmieszanie.

– Nie… nie przeprowadził się – mówi, choć sam wie, że brzmi to mało wiarygodnie. – Są rzeczy, których nie wiesz, Ayşe.

– Doprawdy? – unosi brew. – Czego niby nie wiem?

– Nie mogę ci powiedzieć… Po prostu nie mogę. Dlaczego przyszłaś?

Ayşe robi krok w jego stronę. W jej głosie brzmi gniew i zawód.

– Żebyś spojrzał w oczy osobie, która czekała na ciebie jak głupia… i żebyś usłyszał: powinieneś się wstydzić.

Odwraca się i odchodzi, zostawiając go z tymi słowami jak z ciosem.

W tle kamera robi zbliżenie na twarz Deryi, która zza rogu przedpokoju podsłuchiwała całą rozmowę. Jej oczy błyszczą z satysfakcji. Intryga przebiegła nawet lepiej, niż planowała.


Późnym wieczorem Ferit wraca do domu. W salonie czeka na niego Ayşe. Siedzi z założonymi rękami, z miną, która mówi więcej niż tysiąc słów.

– To, jak się dziś zachowałaś… było nie w porządku – zaczyna spokojnie Ferit. – Ale…

– Okłamałeś mnie – przerywa mu Ayşe ostro.

– Wiesz, co boli mnie najbardziej? To, że Leyla ewidentnie czegoś od ciebie chce, a ty tego nie widzisz. Albo nie chcesz widzieć. Twój słynny instynkt tym razem zawiódł cię na całej linii.

– Między mną a Leylą nic nie ma – odpowiada stanowczo Ferit. – Została napadnięta przez kieszonkowca. Poprosiła mnie o pomoc. I tak, poszedłem do niej. Ale nie chciała, żeby ktokolwiek o tym wiedział.

Ayşe patrzy na niego z niedowierzaniem.

– A co z tym drogim zegarkiem, który ci podarowała? Z pocałunkiem w policzek? Ona nie ma żadnych przyjaciół, żeby się do nich zwrócić? Musiała akurat do ciebie?

– Ten zegarek miał dla niej wartość sentymentalną. A pocałunek? To był gest wdzięczności. Nie odwzajemniłem go.

– Przestań. – Ayşe kręci głową z goryczą. – Podoba ci się to, że jesteś jej potrzebny. Cieszysz się z jej uwagi. Nawet jeśli tego nie przyznasz – wiem, że tak jest. Ale wiesz co? To twoje życie. Rób, co chcesz, Fericie. Tylko nie bierz mnie za idiotkę. Tyle mi wystarczy.

Ferit robi krok w jej stronę, wyraźnie poruszony.

– To nieprawda. To wszystko jest nieporozumieniem. I udowodnię ci, że się mylisz.


Semih pozbywa się wszystkich z domu, dbając o to, by został tylko on i Nana. Ale to nie ma być zwykłe spotkanie. W kuchni, z dala od spojrzeń, podwija rękawy swetra i wyciąga z kieszeni małe opakowanie z lekiem.

Patrzy na nie z błyskiem w oku.

– Dzięki temu dziś zostanę bohaterem – mówi do siebie szeptem. – Najpierw wspólny obiad, potem film. Pod koniec zacznie działać. Zrobi się słaba, osłabnie. A ja… ja się nią zajmę. Przyniosę wodę, zbije gorączkę, otrę pot z czoła. Może wtedy zrozumie, jak bardzo mnie potrzebuje. Może w końcu spojrzy na mnie inaczej…

Zaciska dłoń na opakowaniu.

– Zasłużyłem na tę szansę. Teraz moja kolej.

„Dziedzictwo” Odc. 926 – streszczenie

Plan Semiha bierze w łeb.

Zamiast wspólnego popołudnia sam na sam z Naną, zostaje z niczym. Dziewczyna niespodziewanie postanawia pomóc Poyrazowi w warsztacie. Na domiar złego, Cansel wraca wcześniej do domu, szybko orientując się, co kombinuje jej brat.

– Podsunąłeś ten pomysł Şahinowi, prawda? – rzuca w jego stronę z oskarżycielskim tonem. – Chciałeś się mnie pozbyć i zostać z Naną sam na sam. Ty chytry lisie!

Semih próbuje zachować spokój.

– Przestań opowiadać głupoty. Nic takiego nie miało miejsca.

– Oj, Semihu… – Cansel przewraca oczami. – Naprawdę myślisz, że nie przejrzę twoich gierek? Przesadzasz. I jeśli tak dalej pójdzie, źle się to dla ciebie skończy.

– Dobrze, dobrze, już się uspokój – mówi, podnosząc ręce w geście kapitulacji. – Temat zamknięty. Nany nie ma w domu. Jest uparta i trudna we współpracy.

– No właśnie! – prycha Cansel. – A ja cię ostrzegałam, tylko jak zwykle mnie nie słuchałeś. W końcu dotarło?

Semih wzdycha i odwraca wzrok.

– Dotarło. Nie martw się, naprawdę. Już mam to za sobą.


Ferit, chcąc naprawić sytuację, wysyła Deryę do domu Ayşe, by spróbowała wyjaśnić nieporozumienia. Obie kobiety siadają naprzeciw siebie na kanapie. Atmosfera jest napięta.

– Ferit powiedział mi, co się wydarzyło – zaczyna spokojnie Derya. – I chcę, żebyś wiedziała jedno: to, co łączy mnie z Feritem, to wyłącznie przyjaźń. Nic więcej. To człowiek, któremu ufam, przy którym czuję się bezpiecznie. W trudnych chwilach szukam oparcia właśnie w nim. Nie zrozum mnie źle, proszę.

Ayşe z trudem powstrzymuje emocje, kręci głową z niedowierzaniem.

– Nie mogę uwierzyć, że Ferit naprawdę ci to powiedział… Ale skoro już tu jesteś, skoro wszystko zaszło aż tak daleko – porozmawiajmy szczerze. I nie ze mną – tylko ze sobą bądź szczera. Kobiety wyczuwają takie rzeczy. Ja też doskonale widzę i rozumiem, co się dzieje. A jeśli Ferit naprawdę wierzy, że między wami nie ma nic więcej, to znaczy, że zupełnie nie widzi tego, co ty czujesz.

Derya na chwilę milknie, po czym odpowiada chłodno:

– Rozumiem, że cokolwiek powiem, i tak nie będzie miało znaczenia. Ale zastanów się… Zachowujesz się tak, jakbyś za wszelką cenę chciała go odepchnąć. Wygląda na to, że kompletnie się nie dogadujecie. Może to już czas, byście każde poszło w swoją stronę.

Ayşe spuszcza wzrok, ale milczy. Derya wstaje i zostawia ją z tymi słowami.


Zachowanie Sinana w obecności Gürkana nie umyka uwadze Aynur.

– Czy to możliwe? Czy on jest o mnie zazdrosny? – myśli, czując, jak jej serce nagle przyspiesza, a po klatce piersiowej rozlewa się ciepło. Ale zaraz się karci: – Nie bądź śmieszna, Aynur. Po prostu nie chce, żebym rozmawiała z panem Gürkanem. Tylko tyle. Co ty sobie w ogóle wyobrażasz? Dlaczego ktoś taki jak on – poważany prokurator – miałby być o ciebie zazdrosny? Przecież sam powiedział, że jesteś tylko pokojówką.

Chwilę później staje się świadkiem rozmowy między Sinanem a Gürkanem. Siedzą przy kawie, wspominając młodzieńcze czasy, ale w ich głosach słychać więcej niż tylko nostalgię.

– Pamiętasz profesor Neriman? – zagaduje z uśmiechem Gürkan. – Była piękną kobietą. Wziąłem udział w konkursie literackim tylko po to, żeby zwrócić jej uwagę.

– Źle to zapamiętałeś – odpowiada Sinan z lekkim uśmiechem. – To ja wygrałem tamten konkurs.

– Niemożliwe! Przecież pamiętam każdy wers mojego wiersza – upiera się Gürkan, po czym zaczyna recytować:

Nie unikaj mnie, piękność nad pięknościami.Będę twoim lekarstwem, a nie raną.Jeśli nie dzisiaj, będę jutro.

Pomyśl życzenie, a stanę się twój.

– Właśnie ten wiersz dał mi wtedy dziesięć punktów!

Sinan kiwnął głową.

– Pamiętam. Profesor Neriman rzeczywiście była pod wrażeniem. Ale wystawiła ci dziewięć. Ja dostałem dziesiątkę.

Po chwili sam zaczyna recytować swój utwór, a jego głos, łagodniejący przy ostatnich wersach, cicho odbija się echem w sercu Aynur, która słucha ukryta za drzwiami:

To moje oczy wiążą mnie z tobą, a nie łańcuchy.Napięte iskry bólu w tych oczach.Ukrywałem swoje uczucia.Milczałem, cichy jak niebo.Ale chmury są teraz ciężkie.

Wkrótce, może tylko dla nas, zacznie padać.

W momencie, gdy wypowiada ostatnie słowa, ich spojrzenia się spotykają. Aynur nie potrafi ukryć zachwytu – coś w niej drży. Sinan zaś wygląda, jakby nie bez powodu właśnie te wersy wybrał.

– Masz rację, bracie – przyznaje z uśmiechem Gürkan. – To ty wtedy wygrałeś. Ale muszę ci powiedzieć… jesteś stworzony do poezji.

– To tylko jedna z tych rzeczy, które pisze się pod wpływem młodzieńczej burzy emocji – odpowiada Sinan, jakby chciał zbagatelizować sprawę. – Teraz życie stawia przede mną inne wyzwania.

Ale choć próbował zabrzmieć obojętnie, coś w jego głosie zdradza, że tamte emocje wcale nie wygasły.

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia był film Emanet 665. Bölüm dostępny na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tego odcinka, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Related Posts

Yesilgöz haalt keihard uit naar relschoppers Loosdrecht: ‘Brengt geen enkele oplossing dichterbij’

Wat begon als een protest tegen de komst van een asielzoekerscentrum, ontaardde dinsdagavond in een grimmige veldslag. Terwijl de eerste vluchtelingen hun intrek namen in de noodopvang, vloog…

Politie beëindigt protest Loosdrecht, zeker vier personen aangehouden

De politie heeft het azc-protest in Loosdrecht gisteravond beëindigd en daarbij is tegen enkele demonstranten het waterkanon gebruikt. Dat was rond 22.00 uur. Zeker vier personen zijn…

Koniec litości. Mukadder zmusza zapłakaną Hanser do natychmiastowego opuszczenia rezydencji. Wyobraźcie sobie ciche mury luksusowej rezydencji, które nagle stają się niemym świadkiem najbardziej niesprawiedliwego dramatu. Gdy ciężko…

Naznaczeni bólem. Ranny Cihan rozpoczyna bezlitosne odliczanie do wygnania Hanser. Przekroczcie progi rezydencji, w której bogactwo i luksus nie potrafią uleczyć krwawiących ran – ani tych na…

Dziecko poddawane jest testom DNA.

Przytrzymaj to przez chwilę. Przykro mi, że sprawiłem ci tyle bólu, synu. Ale musiałem zburzyć te mury między nami. Musiałem cię przez to przepuścić, żeby poznać prawdę….

Zwager van Domien Verschuuren omgekomen bij verkeersongeval: ‘Het verdriet is immens’

De zwager van Domien Verschuuren (38) is vorige week bij een verkeersongeval om het leven gekomen. Dat meldt de radio-dj op Instagram. Domien is erg aangedaan door…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *